Jak sprytnie i stopniowo przekonać dziecko do jedzenia warzyw?

0
27

Warzywa, chociaż zdrowe i pożyteczne, nie są zbyt atrakcyjnym przysmakiem dla dzieci. Dlatego sprytne mamy robią wiele, by ich pociechy jednak zjadły, choćby minimalną porcję owoców i warzyw.

Dlaczego dzieci nie przepadają za warzywami?

Po pierwsze maluchy nie lubią warzyw, bo nie wszystkie mają słodki smak. Poza tym maluchy większości z nich dobrze nie znają i buntują się przeciw nim ze zwykłej ludzkiej przekory. Swoje trzy grosze dodają również przekąski typu fast- food. One jawią się dzieciom jako coś pysznego i choćby z tej przyczyny nie chcą w zamian nic innego spróbować.

Co robią w takim przypadku sprytne mamy?

Każda mama wie, że warzywa i owoce to nie przekąska, a podstawa zdrowej i zbilansowanej diety. Z tego też względu nie może zabraknąć warzyw i owoców w codziennym menu dziecka. Dlatego sprytne mamy przemycają jakoś codzienną porcję warzyw w daniach dedykowanych dzieciom. Jednak robią to w ten sposób, by młody człowiek nawet się nie zorientował, że właśnie zjadł warzywa. Jednym ze sposobów jest podanie mu koktajlu. W tak zmiksowanym pożywieniu nawet nie wyczuje warzyw, a owoce dodane do takiego szejka będą skutecznie maskować ich smak.

Warzywa można także przemycić w sosie do spaghetti czy kotlecikach. W końcu dziecko nie będzie drążyć tematu, gdy obiad będzie mu smakował. Po trzecie leczo to potrawa, do której można wrzucić praktycznie wszystko. Znajdzie się w nim miejsce także i dla warzyw. Gdy będzie ono odpowiednio przyrządzone, to dziecko będzie je pałaszować, aż miło.

A co gdy już uda się przekonać dziecko do jedzenia warzyw?

Wtedy należy rozważyć inny kłopot, a mianowicie: jak jeść więcej warzyw na co dzień? Wbrew pozorom nie jest to trudne. Po pierwsze trzeba wzbogacać główne posiłki o drobne składniki warzywne. Po drugie warzywa i owoce mogą zastąpić nam drugie śniadanie. Jako szybka przekąska warzywa sprawdzą się doskonale. Poza tym, zamiast niezdrowych chipsów można robić dziecku coś całkiem podobnego, ale mniej szkodliwego. Chodzi o to, by pokroić warzywa i owoce na drobne plasterki i w ten sposób poddać je swojej latorośli.

A co w przypadku zup?

Z tym też nie ma problemu. Po pierwsze dlatego, że można dodać do ich składu surowe warzywa i poczekać, by należycie się ugotowały. Albo pójść na skróty i zrobić zupę z gotowych mrożonek. Mrożone warzywa mają taką samą wartość odżywczą i zdrowotną, jak i te występujące w klasycznej wersji. Ostatecznie, gdy zupy nie przypadną dzieciakom do gustu, można pokusić się o zrobienie zapiekanki warzywnej lub naleśników z farszem i szpinakiem.

W takiej wersji powinny zyskać uznanie nastolatków. Zresztą, jeśli podsuwa się im pod nos nieustannie warzywa i owoce, to jest szansa, że je w końcu zaakceptują. A z czasem nawet polubią. Zresztą nie mają zbytnio innej opcji, bo ich mamy czuwają nad tym, by ich jadłospis nie był w całości oparty na śmieciowym jedzeniu. Robią to dla ich dobra, gdyż doskonale zdają sobie sprawę, jaki potencjał drzemie w warzywach i owocach. Ponadto jeszcze od ich jedzenia nikt na świecie nie umarł.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here